Czy należy się bać akcji groszowych?

Czy należy się bać akcji groszowychGiełda Papierów Wartościowych w tym roku zabrała się za karanie spółek, których średni kurs z ostatnich trzech miesięcy jest mniejszy od 50 groszy. Raz na kwartał akcje spełniające to kryterium są przenoszone z systemu notowań ciągłych na notowania jednolite i umieszczane na liście alertów. Pod koniec roku GPW zamierza powiększyć tę listę jeszcze o spółki, których średni kurs jest mniejszy od jednej złotówki. Ale czy takie działanie ma sens? Czy tego typu spółki są rzeczywiście zagrożeniem dla inwestora indywidualnego?

Co oznaczają notowania jednolite?

Transakcje na akcjach spółek przeniesionych do notowań jednolitych są zawierane tylko dwa razy dziennie na tzw. fixingach. W założeniu chodzi o to, aby zebrać jak najwięcej zleceń w jednej chwili i w ten sposób nie rozwadniać wolumenu na cały dzień sesyjny. Ogranicza to też wahania kursu. Idea słuszna, w szczególności jeśli spółki groszowe są mało płynne. Przeniesienie spółki do notowań jednolitych powoduje też, że utrudnione jest manipulowaniem kursem.

Lista alertów! I tak na to nikt nie patrzy.

Samo przejście na system notowań jednolitych nie jest więc problemem dla części spółek. Lecz oprócz zmiany systemu, Giełda oznacza groszowe akcje na liście alertów (Tabela 1). Jest to wyraźny sygnał dla inwestorów, by uważać na te papiery. Nawet jeśli zarządowi jest to obojętne czy są na liście, to już nie będzie dla niego bez znaczenia jeśli na tej liście znajdą się szósty raz. Recydywistom bowiem Giełda ma zamiar zawieszać notowania.

Tabela 1. Lista alertów Giełdy papierów wartościowych
Tabela 1. Lista alertów Giełdy papierów wartościowych
Źródło: http://www.gpw.pl/lista_alertow_notowania_jednolite

Co robią spółki by uniknąć listy alertów?

W założeniu Giełdy, obecny system ma spowodować, że spółka będzie robiła wszystko by cena jej akcji przestała spadać. Niestety duża grupa spółek woli szybszy sposób uniknięcia tego, aby się znaleźć na liście alertów. Przeprowadzają resplit, czyli łączą akcje i w ten sposób jednorazowo mnożą kurs o wybraną wartość. Mamy przez to ostatnio wysyp scaleń. Tylko od stycznia do lipca 2014 roku 25 spółek ogłosiło resplit (Tabela 2). Może i sposób prosty, ale ma dużą wadę - kurs spółki, który do tej pory wahał się koło zera znów ma gdzie spadać. Tak więc, mimo pozornej łatwości ucieczki z listy i tak pewien efekt nowych przepisów został osiągnięty. Spółki są zmuszone odmrozić kursy akcji i pozwolić rynkowi na ich swobodną wycenę. To samo w sobie jest istotną i pozytywną zmianą.

Tabela 2. Spółki, które przeprowadziły scalenie akcji do lipca 2014 r.
Tabela 2. Spółki, które przeprowadziły scalenie akcji do lipca 2014 r.

A może jednak warto czasem na tę listę spojrzeć?

Czy każda spółka trafiająca na listę alertów jest z założenia zła? Patrząc po wynikach finansowych, to 7 z 28 (25%) spółek znajdujących się na liście zakończyła ostatnie 12 miesięcy z zyskiem.

Jest też jednak druga strona medalu. Aż 50% spółek z listy znajduje się także na liście potencjalnych bankrutów serwisu Sindicator.net (Tabela 3). Jest to zestawienie tworzone na podstawie wyszukiwania spółek, które nie mają zysków, wartości wskaźników płynności są złe, mają duże zadłużenie i małe kapitały własne w porównaniu z majątkiem trwałym. Lista jest tworzona automatycznie i nie wszystkie spółki, zasługujące na miano potencjalnego bankruta się na niej znalazły, lecz te co na niej są, mają na pewno problemy finansowe.

Tabela 3. Lista potencjalnych bankrutów według serwisu Sindicator.net na dzień 01.07.2014 r.
Tabela 3. Lista potencjalnych bankrutów według serwisu Sindicator.net na dzień 01.07.2014 r.

Łącząc obie listy, otrzymujemy dość jasny przekaz, których spółek należy się wystrzegać (Tabela 4):

Tabela 4. Lista alertów oraz spółek, które przeprowadziły scalenie akcji. Wraz z adnotacją.
Tabela 4. Lista alertów oraz spółek, które przeprowadziły scalenie akcji. Wraz z adnotacją.

Podsumowanie

Giełda Papierów Wartościowych wprowadziła w tym roku obostrzenia dla akcji groszowych. Jest to ostrzeżenie dla inwestorów, które ma uświadomić inwestorów, że te papiery są bardziej ryzykowne niż inne. Potwierdza to też analiza spółek z listy pod kątem ich płynności, zadłużenia i zysków. Co najmniej połowa jest zagrożona bankructwem. Jeśli spółka się nie zmieni, może nawet dojść do zawieszenia obrotu akcjami. Próby uniknięcia trafienia na listę poprzez resplit akcji także mają pozytywny wpływ na rynek, gdyż znów papiery mogą być swobodnie wyceniane.

Tak więc lista alertów ma praktyczne zastosowanie i warto dodać ją do swoich narzędzi inwestycyjnych. Aż 50% spółek z listy ma faktyczne problemy finansowe. Dla porównania na całej giełdzie jest to około 12%.

Sindicator.net

JPP Group Sp. z o.o.

ul. Ratuszowa 11, 03-450 Warszawa

Kontakt: biuro@sindicator.net

Bezpieczne płatności elektroniczne obsługuje dotpay oraz PayU
dotpay PayU